piątek, 22 sierpnia 2014

Babskie czytanie – „W szpilkach od Manolo” czyli mieszanka Bridget Jones,Sexu w wielkim mieście i sagi kryminałów Chmielewskiej.


Jeżeli tak jak ja jesteś niepoprawnym molem książkowym to ten cykl bloga na pewno Cię zaciekawi. Nie wiem jak to się stało i co spowodowało, że właśnie w piątkowe popołudnie wybrałem się do biblioteki. Lubię bardzo to miejsce. Nigdy nie mogę przestać napawać się widokiem tylu regałów zapełnionych książkami... i ten zapach. Zapach książek, nowych i starych, często nawet niechcianych przez byłych właścicieli. Lubię dotyk każdej kartki i chociaż wiem, że tą książkę mogło trzymać przede mną wiele osób, się cieszę, że z tej góry książkowej wybrałem właśnie ją. Traf chciał, że tym razem wszedłem w regały kobiecej literatury i wybrałem właśnie tą. Tą jedyną. Niesamowitą. Zwykłą/niezwykłą, polską książkę.

Tylko kilkanaście godzin zajęło mi czytanie książki pani Agnieszki Lingas – Łoniewskiej pt. W szpilkach od Manolo. Może wydać się to śmieszne i mało zrozumiałe dla męskiej grupy odwiedzających ale jako przedstawiciel płci brzydkiej z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że książka jest doskonała. Była moim pierwszym spotkaniem z autorką, poznaniem jej stylu i przeczytania jej ciężkiej pracy, jednak nie poczułem rozczarowania.


Liliana ma 35 lat , kocha koty, wysokie szpilki ( które notabene ratują jej później życie) i swoje auto. Posiada także niezwykle wybujałą wyobraźnię oraz niepohamowany jęzor . Ma wspaniałych rodziców i zwariowane przyjaciółki. Pracuje w korporacji. I gdy pewien przystojniak zajmuje jej miejsce parkingowe, Lilka nie zdaje sobie sprawy, że to skomplikuje jej życie.



fot. Internet
                              

Mógłbym rozpisywać się o samej treści, tylko po co? Lepiej żebyście sami przeczytali i przekonali się, że można bardzo miło spędzić czas z tą  książką. Aby Was jeszcze bardziej zachęcić powiem, że bezsprzecznym atutem tej książki są błyskotliwe i śmieszne dialogi bohaterów. Oto kilka przykładów:)                
      
[…]-Co masz taką minę ?
 Lejdi już dzwoniła – Baśka przewróciła oczami.
 - A co znowu czegoś nie rozumie? – pokręciłam głową i włączyłam komputer
 - Dzień jak co dzień – parsknęła Lidka, druga koleżanka, z którą pracowałam już dość długo – W dniu, w którym ona coś zrozumie, dam na mszę.
 - Przecież Ty nie chodzisz do kościoła. - No właśnie. Wiesz, jakie to będzie cholerne poświęcenie?[…]


 […] Cholera jasna, moja matka była perfekcyjnym podnośnikiem ciśnienia. Takie rozmowy powtarzały się cyklicznie, a wszystko przez te jej durnowate koleżanki, dla których pan mąż, dzieci, niedzielna msza a potem druga pielgrzymka do supermarketu były szczytem marzeń każdej szanującej się dziewczyny. Kiedy moja matka zmieniła się w taką prostą w swych dążeniach matronę ? […]

Prawda, że brawurowe? Rozbawiły mnie do łez!
Powieść „W szpilkach od Manolo” przywróciła mi wiarę w polską komedię romantyczną, w to że może być śmiesznie. Trudno przejść obojętnie obok ciętych ripost, a wątek kryminalny powieści jest bitą śmietaną na ciastku. Polecam ! Ja przy „Szpilkach…” bawiłem się świetnie. Nadmienię jeszcze, że akcja książki rozgrywa się nigdzie indziej jak we Wrocławiu!

Jeżeli byłbym kobietą to pewnie od jutra zacząłbym szukać bruneta o niebieskich oczach oraz kupiłbym szpilki od Manolo

Już niedługo kolejna recenzja. A jeśli sięgniecie po "W szpilkach od Manolo" to podzielcie się swoimi odczuciami na naszym fanpagu:)

A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz